Zawsze marzyłam o jesiennej sesji rodzinnej pełnej słońca! Marcina, Asię i małego Bartusia poznałam już rok temu, kiedy fotografowałam maluszka w pierwszych tygodniach życia oraz podczas Chrztu. Jest mi bardzo miło kiedy klienci dzwonią do mnie i wymyślamy kolejną wspólną sesję:-) Tym razem przed moim obiektywem stanął także uroczy aktor – koń o imieniu Łatek. Spisał się świetnie! Czy byliście już w Wilczeńcu? To takie magiczne miejsce bardzo blisko Warszawy, w którym można się zakochać! Piękne konie, malownicze tereny i wspaniała kuchnia! Ogromne podziękowania dla Pana Wojciecha Zwoniarskiego za pomoc w realizacji sesji. Na pewno będę Państwa częstym gościem, z aparatem i bez:-)
Makijaż i fryzura Asi – Olga Staniewska
Tagi:



















